Charles Leclerc znów pokazał klasę na torze, zgarniając pole position i budząc nadzieje fanów Ferrari na coś dużego w tym sezonie. Jego tempo na kwalifikacjach było kosmiczne, a rywale musieli patrzeć z podziwem (i lekką zazdrością). Max Verstappen nie dał jednak za wygraną i zapowiada, że będzie walczył do ostatniego metra. Mega emocje są gwarantowane, bo Red Bull nie odpuszcza łatwo, a Max ma asa w rękawie na każde wyzwanie. Porażka czy triumf? Najlepiej śledzić na bieżąco i kibicować swoim faworytom — ten sezon Formuły 1 może przynieść sporo zwrotów akcji i niespodzianek! Więcej szczegółów i analizy znajdziecie na naszej stronie: Formuła 1 - aktualności i wyniki.